
No i zaczęło się na dobre. Początek - to znaczy wypicie zalecanej ilości wody przed śniadaniem troszkę przysporzył mi kłopotów. W tym znaczeniu, że po prostu nie przywykłem do jej regularnego picia, a raczej spożywałem nadmierne ilości kawy i herbaty, które działają moczopędnie i w ten sposób pośrednio odwadniają organizm.
Dlatego polecam wrzucić plasterek cytryny dla smaku - robi to ogromną różnicę.
Później przyszedł czas na śniadanie - czyli koktajl Herbalife. W sumie bardzo prosto się go przyrządza - z mlekiem, jogurtem, kefirem lub maślanką, więc jak dla mnie rewelacja. Będę stosował raczej jogurt, bo wydaje mi się że koktajl będzie przez to bardziej gęsty i mam wrażenie, że w ten sposób bardziej sycący.
Mniam.... Wypite śniadanko :) Już czuję jak lecę z kilogramów :)